Czasem mniej znaczy więcej.
Te dylematy warto zostawić na boku, i czasem dać się ponieść intuicji. Ważne aby dopilnować, że nasze założenia będą dotyczyły całości projektu. Dlatego najpierw myślimy potem robimy! Ale najważniejsze by wyczuć ten moment kiedy możemy sobie na to pozwolić, i zaryzykować. To często się opłaci, finalnie dostajemy materiał który jest spójny i który. wyróżnia się swoim nieszablonowych podejściem. A przykłady? Zajrzyjcie do mojego portfolio, zwłaszcza na zdjęcia jedzenia, z których emanuje spokój i dania choć wypełniają tylko część kadru wybrzmiewają tym mocniej dzięki podkreślającym je kolorom/strukturom tła. Zobaczcie też portrety, które od środka rozsadza niecała twarz a tylko jej kwintesencja. Zasada ta dotyczy również kolorów użytych w obrazie, jeśli chcemy żeby jakiś kolor wybrzmiał to wystarczy usunąć mu konkurencję i zabaczycie, że obraz tylko na tym zyska. Jeśli zaś chodzi o kompozycję to przecz z horror vacui - pozostawienie wolnej przestrzeni nie tylko buduje spokój i siłę przekazu, ale też zaburza kompozycję, a przez to nasz obraz w przeładowanej treściami rzeczywistości staje się zauważalny. A to przecież podstawa fotografii reklamowej.